Mechanizmy rządzące obecnie polską polityką powodują wielki niesmak u większości obywateli. Nie ma w tym nic dziwnego, bowiem partie polityczne i politycy nie dają nam raczej powodów, aby z sympatią patrzeć na to, w jaki sposób rządzą naszym krajem.
Platforma Obywatelska, która od ponad dwóch lat sprawuje władzę, zapowiadała szumnie w kampanii wyborczej, że już wkrótce Polacy, którzy wyjechali za chlebem na Wyspy Brytyjskie i do innych krajów, będą tłumnie wracać do ojczyzny. Obiecywano budowę drugiej Irlandii. Leczyć nas mieli dobrze zarabiający lekarze, pilnować porządku dobrze zarabiający policjanci, zaś uczyć nasze dzieci - dobrze zarabiający nauczyciele. Oczywiście z tych zapowiedzi nie wyszło nic. Budowanie drugiej Irlandii premier Donald Tusk rozpoczął od wzrostu cen, za którym nie poszedł niestety równie szybki wzrost płac. Zamiast poprawy sytuacji gospodarczej kraju, mamy niezwykle nieumiejętne rządzenie, afery dowodzące "kolesiowskiego" charakteru partii oraz osób z nią związanych, a także brutalną walkę o przejęcie kontroli nad wszystkimi państwowymi instytucjami i w ogóle wszystkimi elementami życia w Polsce. Rząd stworzony przez PO i koalicyjny PSL jest bardzo nieudolny i nie realizuje żadnych pozytywnych kroków, mających na celu budowanie sprawnego państwa, o którym ciągle słyszymy, a którego niestety ciągle nie widać. Charakter rządów PO polega na tym, że poszczególni jej członkowie walczą tylko o jak najwyższe zaszczyty, pozycje i oczywiście pieniądze.
Niestety tak samo źle prezentuje się koalicyjny PSL. Partia ta jest licznie reprezentowana przede wszystkim w samorządach, w tzw. Polsce lokalnej, gdzie cieszy się dużym poparciem. Przewodniczący PSL i wicepremier Waldemar Pawlak trzyma władzę w partii silną ręką i nie pozwoli, aby ktokolwiek mu zagroził. Lokalni członkowie PSL, podobnie jak członkowie PO, są w partii tylko po to, aby otrzymywać z tego tytułu zaszczyty, stanowiska i pieniądze. PSL jest partią bez żadnego konkretnego programu politycznego. Nie przedstawia dla potencjalnego wyborcy wartościowych propozycji, które by sprawiły, że warto byłoby oddać na tą partię swój głos. Mówi się o tej partii "polityczny arbuz" - z wierzchu zielony (partia chłopska), w środku czerwony (wielu polityków PSL wywodzi się z PZPR lub jej sojuszników).
Z kolei opozycyjny PiS swoje wysiłki koncentruje tylko na atakowaniu rządzących. Pomysły tej partii na zmiany to tylko puste hasła, za którymi nie idą konkretne czyny. Taki też był ostatni kongres, który pomimo szumnych zapowiedzi nie stał się "nowym otwarciem", a tylko kolejnym nudnym spektaklem, w którym zrealizowano z góry ustalony scenariusz. Nowy-stary prezes PiS Jarosław Kaczyński jest osobą, która łączy wszystkie środowiska tworzące to ugrupowanie. Trudno wyobrazić sobie Prawo i Sprawiedliwość bez Kaczyńskiego, ale równie trudno wyobrazić sobie zmianę charakteru partii, jeżeli pozostanie on prezesem. Jest to błędne koło, z którego wyjścia raczej nie widać. Poszczególni posłowie PiS zabiegają wyłącznie o względy prezesa, nie zaś o dobro ojczyzny, do rządzenia którą ich powołano. To prezes rozdziela tam stołki i bez jego pozwolenia nikt nie może awansować, jak też nikt nie może bez jego wiedzy zostać usunięty. Jest to dokładnie ten sam mechanizm, który rządzi wszystkimi innymi partiami. Zamiast realizować program na tyle, na ile pozwala rola opozycji, PiS powoli stacza się po równi pochyłej i można przewidywać, że za jakiś czas nie będzie już walczył o powrót do władzy, a tylko o utrzymanie na scenie politycznej.
SLD również nie jest konstruktywną opozycją. nie przedstawia propozycji mogących coś zmienić na korzyść w Polsce. Jej politycy, dokładnie tak samo jak politycy pozostałych partii, nie zabiegają o dobro publiczne, a tylko o swoje stołki. Nadal nad tą partią unosi się duch Aleksandra Kwaśniewskiego czy Leszka Millera. Dopóki to się nie zmieni, trudno oczekiwać, by SLD zmieniło się w nowoczesną europejską lewicę.
W polityce na całym świecie chodzi tylko o to, by dorwać się do władzy, oszukując w kampanii wyborczej, ile się da. Tutaj Polska nie jest żadnym wyjątkiem. Jednak polską specjalnością jest to, że do polityki idą osoby tylko i wyłącznie po to, aby się "dorobić". W krajach zachodnich ludzie idący do polityki są już bogaci i nie muszą kraść. W Polce natomiast polityk przede wszystkim dba o swój majątek nie o dobro publiczne. Poza tym wodzowski charakter partii politycznych nie pozwala na ich pozytywny rozwój. To powoduje, że nie należy raczej oczekiwać zmian na korzyść w naszej polityce. I to przez bardzo długi czas.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz